NASZE STADO

Witaj!

Gdyby nasze spotkanie przebiegało w realu,

prawdopodobnie był/-abyś właśnie obskakiwany, oblizywany,

a nawet bardzo radośnie „obłułiwywany”.

Przepraszamy za ten rozgardiasz, rozsiądź się wygodnie,

nie przejmuj sierścią tu i ówdzie (hahaha).

Poznaj bohaterów niniejszego bloga.

Aktywator Psa

To Alfa do kwadratu, nie znosi sprzeciwu,

drwi sobie przy tym z wszelkich nakazów.

Potrafi robić sztuczki, niczym cyrkowy pudel,

lecz zgadza się je zaprezentować, jedynie dla większej publiczności.

Nie zgadza się na półśrodki, nie lubi wystroju wnętrz w stylu PRL.

(Dlaczego, dowiesz się z czasem, w trakcie lektury bloga.)

Kocha drzemki, paróweczki, a przez co też ludzi, wszystkich bez wyjątku.

Są wyjątki wśród psów, którym musi przypominać,

jak bardzo jest Alfą do kwadratu.

Aktywator Psa

To oaza spokoju i krynica nieskończonego dobra.

Gdyby jakaś wróżka sprawiła nagle, że stałby się człowiekiem,

prawdopodobnie byłby największym gentlemanem na świecie.

Akceptuje wszystko i jego serce wciąż pozostaje otwarte.

Celebruje każdy dzień, potrafi cieszyć się z najmniejszych przyjemności.

Kocha cały świat,

ludzi i zwierzęta (nawet najmniejsze mróweczki).

Aktywator Psa

Tak się złożyło szczęśliwie dla mnie, że jestem opiekunem tych dwóch powyżej.

Nie pańcią, nie mamcią, ale opiekunem.

Tak właśnie to widzę.

Patrzę w bok, bo nie chcę ominąć żadnego z tych momentów, który jest z ich udziałem.

A tak poza tym, to nie ja tutaj jestem gwiazdą tego bloga (hihihi).

Dlaczego Aktywator Psa?

Pewnie sobie pomyślisz – Aktywator? Z czym mi się to kojarzy?

Z proszkiem do prania! Gdzie z psem?

No cóż, aktywator np. inicjuje działanie jakiegoś czynnika.

Jest to także synonim Promotora.

Każdy z tych psiaków został adoptowany ze schroniska.

Każdy, jak się z czasem okazało, miał własny bagaż doświadczeń.

Pierwszy z nich, miał ich aż dwie walizeczki, każdą z innego domu.

Psy z adopcji i co dalej?

Nie jestem behawiorystą, raczej pasjonatem – hobbystą.

Treści które tutaj znajdziesz, to moje własne poszukiwania, próby i przemyślenia.

Wszystkie wokół jednego tematu:

Jak z adoptowanego psa, nie zrobić potwora – niszczyciela,

dzikiego wyjca, utrapienie boskie sąsiadów,

a właśnie AKTYWOWAĆ GO do bycia sobą,

radosnym, ukochanym członkiem rodziny.

Do pozostania tym, czego właśnie pragniemy w dniu,

gdy wprowadzamy go do swojego domu.

Do bycia po prostu PSEM.

Tego sobie i Tobie, o ile posiadasz psa, życzymy.

Miłej lektury!

Reklamy